18 Followers
41 Following
dziarski

Zabraniam ci tego czytać!

Wiedziałem, że mnie nie posłuchasz.

Currently reading

Foucault's Pendulum
Umberto Eco
Odyseja kosmiczna
Arthur C. Clarke
Przedsiebiorczosc zdyscyplinowana Od startupu do sukcesu w 24 krokach
Bill Aulet
Biznesowy savoir - vivre. Wszystko, co szanujący się biznesmen o etykiecie wiedzieć powinien
Barbara Pachter
Pułapki small biznesu. 133 mity, które niszczą Twoją firmę
Marek Jankowski
Podręcznik startupu. Budowa wielkiej firmy krok po kroku
Bob Dorf, Steve Blank
Jak pomnażać oszczędności?
Maciej Samcik
A Short History of Nearly Everything
Bill Bryson
Nation
Terry Pratchett
The Social Animal
Elliot Aronson
"czuwanie

Zeszłej zimy, pewnej chłodnej nocy wybuchł pożar w domu człowieka, który kilka dni wcześniej zatłukł na śmierć swojego psa.
Ponieważ był silnym mężczyzną, zdołał uratować z płonącego budynku wszystkie swoje rzeczy i wynieść je na trawnik przed domem. Gdy tylko skończył, setka psów wszelkich rozmiarów i kształtów wyłoniła się z otaczających ciemności i wbiegła w migotliwe światło ognia. Psy natychmiast usiadły na wyniesionych sprzętach i meblach tak, jakby to była ich własność. Nie pozwalały mężczyźnie zbliżyć się do siebie i warczały wściekle, gdy próbował któregoś uderzyć. Lecz poza tym pozostawały spokojne, beznamiętnie zapatrzone w płomienie pożaru.
Ogień płonął z niebywałą intensywnością, dom runął w ciągu zaledwie kilku minut, a rozwścieczony mężczyzna oddalił się w poszukiwaniu broni. Jak na komendę psy zeskoczyły na ziemię i krążyły w przesyconej dymem ciemności, po kolei obsikując każdą uratowaną z pożaru rzecz. Zawyły raz, niezbyt głośno i niezbyt długo, za to z takim smutkiem, że nawet ci, którzy nie mogli tego usłyszeć, obrócili się niespokojnie we śnie.
I nagle zniknęły. Ze spuszczonymi łbami rozpierzchły się po drogach i uliczkach, słuchając uderzeń swoich łap na betonowych chodnikach, tam gdzie niegdyś lśniła czarna dzika ziemia.
Nie oglądały się na dogasające pogorzelisko, ani na mężczyznę, który powróciwszy z bezużytecznym łomem, stał samotny wśród popiołów i płakał. Psy myślały tylko o swoich domach: ciepłych budach, pachnących bezpieczeństwem legowiskach oraz o łóżkach śpiących ludzi. Ludzi którzy nadali im imiona."

Opowieści z najdalszych przedmieść, str. 80